Już pierwszy września , nie wiem jak Wy, ale ja zawsze w tym dniu czułam się rok starsza ((( Jak zbiżał się koniec roku czułam radość z nadchodzących wakacji ....pod koniec teskniłam już za szkołą ...... no może nie tyle za szkołą co za koleżankami )))
Fakt, faktem , że jak nadchodził dzień rozpoczęcia roku szkolnego na karku wiał wiaterek czegoś nowego .
Wiał , bo nic nowego nie nadchodziło , oprócz dwój w dzienniku i kolejnych zauroczeń ...( były tez piątki ) , było też coś co prowadziło nas w świat młodych gniewnych - miłostki , rozczarowania , marzenia , bunt na okrecie rodzicielsko-dzieciecym , .......................pamiętacie jak nazywaliśmy rodziców ?)))) ...zgredy , staruszkowie , ja to pamiętam ....oj pamiętam ile to łez sie polało jak rodzice czegoś zabronili ....i wcale wtedy nie dawałam sobie z tym rady ...byłam pełna buntu i chęci samodzielności ))) Walki były na róznym poziomie , ale .....rodzice byli duzo mądrzejsi od nas ...wiedzieli co dla nas bedzie lepsze ....i tak miłościa dawali nam wskazówki ....życzę wszystkim rodzicom , duzo spokoju , miłości do dzieci i zrozumienia .....ale też by konsekwentnie wymagali szacunku dla siebie i innych , i zrozumienia ))))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz