Poezje Kacpla

Pytasz mnie kim jestem ?
Jestem drzewem które drży gdy wtulasz się w niego zapachem swojego ciała.
Jestem szeptem udającym motyla barwnego.
Jestem pocałunkiem który błądzi w Twych włosach szukającym do ust drogi.
Jestem kamieniem który chichocze gdy się o niego potkniesz.
Jestem wiatrem który bawi twoimi włosów kosmykami.
Jestem złośliwym chochlikiem pomiędzy wierszami.
Jestem też tęczą która puka do okien wszystkimi barwami.
Jestem bajką w której rosą jestem o świcie, babim latem i czarodziejem co umie budzić życie.
Jestem bajką którą ktoś kiedyś dokończy,bajką o drzewach ptakach i słońcu.
Ale nie chcę być bajką którą ktoś otworzy nie przeczyta tylko zamknie i na półkę odłoży.

Śpisz ??
Czy nie wiesz że czekam,czekam zaraz za Twoją powieką
jestem blisko tuż obok.Jednak dla Ciebie wciąż za daleko.
Jesteś tak daleko choć tylko dwa kroki przede mną.
Nie widzę Cię a stoisz tuż przed oczyma.
Choć tak bardzo pragnę Cię ujrzeć Ty chcesz bym był niewidomy.
Czasem Cię widzę,lecz wyciągniętymi rękoma dotykam tylko swoich myśli.

Lecieć bym chciał daleko,
tam gdzie z oczu płaczących szczęścia srebrne rosy ciekną.
Lecieć bym chciał tam gdzie ręce się plotą Czym ty jesteś szczęście Tęsknotą ?
Lecieć bym chciał daleko....myśli puścić wolno niby w locie gołębie.
Szybując wysoko wbić się w oczu głębie.w obrębie ust zatracić istnienie Kocham mówić krótkim spojrzeniem.
Czym ty jesteś szczęście Wspomnieniem ?
Lecieć bym chciał daleko...marzenia puścić wolno jak wody bieżące,widzieć tylko uśmiech i słońce.
lecieć bym chciał gdzie szepty rosną,spojrzenia kwitną wiosną.
lecieć bym chciał Gdzie..... nie wiem już nie wiem do czego?
Idę a za mną cień smutku chłodnego,chcę wyciągnąć ręce i przylgnąć do szczęścia ciepłym płomieniem.
Czym Ty jesteś szczęście Złudzeniem ?
Odlecieć bym chciał daleko,daleko......Uciec i nie wrócić więcej.Raz tylko serce uderza goręcej
a potem Cisza............ obudziłem się to wszystko mi się śniło ?
CZYM TY JESTEŚ SZCZĘŚCIE ????????????

Za oknem blady świt już zawitał.
Słońce nieśmiało rozprasza mrok w moim pokoju,
ale mój pokój jest chłodny od smutku i ciemny od pragnienia.
Przeraźliwa cisza.........
Odeszła noc,zamykając mój sen do reszty jak się zamyka książkę która nie ma zakończenia.
Sen się skończył,noc odeszła i Ciebie już przy mnie nie ma.
Oddycham ciężko,kością w gardle staje mi powietrze.
Patrzę na żal i tęsknotę,które snują się po moim pokoju.
Za oknem świt ustąpił miejsca porankowi.
Słońce na dobre rozgościło się w moim pokoju bawiąc się z cieniami, ale mój pokój jest chłodny od smutku i ciemny od pragnienia.
Wtulam się w chłodną pościel usianą resztkami Twojego zapachu.Będę tak czekał i modlił się,żeby zapachu staraczyło aż znowu nadejdzie noc
z niedokończonym snem.
Wtedy znowu będziesz przy mnie.

Zawsze kiedy chcę żyć Krzyczę.
Gdy życie odchodzi ode mnie przywieram do niego.
Krzyczę !! Życie nie odchodź jeszcze.
Jego ciepła dłoń w mojej dłoni.
Moje usta przy jego uchu.
Szepczę... życie jakby życie było kochanką która chce odejść.
Wieszam mu się na szyi i krzyczę !!!!

Marzenia duże,małe bajecznie kolorowe
maskujące się swoimi skrzydełkami.
Już myślisz że uda Ci się ich dotknąć,uwierzyć.
Lecz one odlatują,rozmywają się gdzieś we mgle,są wolne jak ptaki.

Siedzę samotnie w pokoju.
Blask świecy rozjaśnia panującą w nim ciemność.
Siedzę i myślę o Tobie.
O tym jaki jestem szczęśliwy przy Tobie.
O tym że tęcza nie może istnieć bez wody,
tak jak ja nie mogę istnieć bez Ciebie.
Jesteś jak ten blask świecy który rozjaśnia szare dni mojego szarego życia.
Jesteś pokarmem bez którego nie przeżyję.

Kochana moja śpij ze mną.
Do ust przylegaj.Ciepłem pluszowego misia przytul.
Przy policzku zostań.
Oddechem ciepłym uśpij.
Czułością upewnij.
Zamkniemy oczy.
Położę palce na Twoich ustach.
Będziemy słuchać jak biją nasze serca.
Popatrzymy w niebo.
Tam gdzie nasza miłość tańczy taniec spełnienia po miedzy gwiazdami.

Tęsknota jest jak wicher,
porywa naszą duszę,wznosi i zostawia wypaloną.
A Cisza cisza jest jak ciepły okład,leczy rany przez czas nam zadane.
Siedzę w kącie i staram się uchwycić czas na gorącym uczynku.
Czas co gasi blaski,dusi słowa.
Ten zły czas co radości do rękawa chowa.