Polska odpoczywa ....długi , spokojny okres w zyciu rodaków , ale czy spokojny ?
Czekalismy na tę majówke długi czas ...mamy ja wreszcie i co ?
W sobotę wieczorem poszłam sobie z przyjaciółka na spacer po nowoczesnej podwarszawskiej wsi , wieczór jak z bajki , ciepło , w tle zapach rodzacych woń kwiatów- krzewy, drzewa ....odurzający i refleksyjny jest ten zapach ...idziemy kilkaset metrów i nagle woń grila ....zmysł węchu ma wielka moc , głód odzywa sie jak na zawołanie ...ale my kobietki na diecie , dzielnie walczymy z przeciwnościami losu , wydajemy im wojnę ))))Opornie brniemy dalej , woń się wzmaga i wtedy z nienacka dostrzegamy farsę ....rodzina , a moze i nie tylko ...siedza na plastikowych krzesełkach ...miny marsowe , pełne oczekiwania na kawałek spalonego miesa...głod i wypity alkoholowy podkład sprawia , ze odzywa sie w nas zwierzę .Słowa , które sa artykułowane w tym czasie , mało nadaja sie na powtórzenie tekstowe , ale co tam ....Polacy sie bawia )))
Idziemy dalej ...obrazki jak z odtwarzacza dvd...kolejna rodzina i zaproszeni gosci ....zapach ten sam ..( spalonego mięsa ) ...teksty te same ....mimo to obraz polskiego grilowania ma w sobie cos takiego , że czujemy sie emocjonalnie związani z tym rytuałem , pal to sześć ...biegiem wróciłysmy do domu i jeszcze szybciej rozpaliłysmy grila , miesko sie spaliło ale było pyszne ))) ale wódeczka była schłodzona ....wieczór minął cudownie